Jak Goa syn dziedzicem został
W przedhistorycznych jeszcze czasach ziemia rawicka, jak i Polska nasza cała, w większej części pokryta była dzikimi, nieprzebytymi, dziewiczymi borami czyli puszczami. Od świerkowych, jodłowych i limbowych puszcz karpackich poprzez bukowe i jodłowe bory Gór Świętokrzyskich, przez dąbrowy, olszyny i grabiny krain wielkich dolin do świerkowych i sosnowych lasów dalekiej północy jedna szumiała ongiś potężna, dziewicza puszcza. Tylko tu i ówdzie rozstępowały się zwarte knieje, rozjaśniało się na polanach, które ojcowie nasi pod uprawę rolną zabierali. Osiedla ludzkie i grodziska warowne zatajone były wśród ciemnych, dzikich lasów i tylko wyboiste szlaki i ścieżki łączyły je. Las był wtedy dla człowieka obrońcą i karmicielem: dawał mu schron przed dziką przyrodą i kryjówkę przed groźnymi niebezpieczeństwami ze strony wrogów, dostarczał mięsa zwierzyny na pokarm i skór na odzienie, dostarczał budulca na chaty i ostrokoły obronne, drewna na opał, a nawet miodu z barci i kwaśnych, dzikich owoców.

Rawicz
dalej >>>

Rawicz
